Pływanie a odchudzanie

Opinie o pływaniu jako doskonałym sposobie na odchudzanie wcale nie są przesadzone. Ćwiczenia w wodzie rzeczywiście pozwalają szybko spalić tłuszcz, ujędrnić ciało, a nawet przyspieszyć przemianę materii. W dodatku jest to sport dla każdego – nie wymaga ani specjalistycznego sprzętu, ani wyjątkowych umiejętności. Pływanie to doskonały rodzaj treningu ze względu na to, że angażuje większość partii mięśni. Dzięki temu kalorie są spalane szybciej, a mięśnie pracują równomiernie i wzmacniają się.

Każdy sposób pływania, nawet jeśli zachowujemy umiarkowane tempo, pozwala spalić co najmniej 500 kalorii w godzinę. Jeśli jednak włożymy w trening więcej wysiłku (np. płynąc kraulem) możemy tę ilość zwiększyć do 700 – 800 kcal. Szczególnie dobrze pływanie oddziałuje na mięśnie tułowia, bioder, pośladków, ud, oraz oczywiście ramion i barków. Dodatkowo nasze zmęczenie jest relatywnie mniejsze, niż gdybyśmy tyle samo czasu poświęcili na intensywny trening „na lądzie”. Ponad to kręgosłup ani kolana nie są obciążane. Można trenować nawet codziennie bez obaw, że pojawią się kontuzje. Jakby tych zalet było mało – pływanie…odmładza.

Oczywiście jeśli wysiłek jest podejmowany regularnie. Wtedy w ramach długofalowych rezultatów można zaobserwować „odmłodzenie” organizmu, przejawiające się w niższym poziomie cholesterolu, prawidłowych parametrach ciśnienia, sprawniejszym sercu i układzie nerwowym. Rozpoczynając treningi warto stopniować sobie ich intensywność oraz czas trwania. Warto pamiętać, że pływanie przez dłuższy czas bez przerw wymaga sprawności układu krążenia, oddechowego oraz mięśniowego. Stąd – nie wolno się przy początkowych „niepowodzeniach” zniechęcać. Kluczem do sukcesu jest systematyczność. Trening można podzielić na „interwały” – na przemian pływać intensywnie (kraulem czy stylem grzbietowym – wzmacniającym plecy i barki), to znów w bardziej relaksującym tempie (np. stylem klasycznym, czyli popularną żabką – ma ona tę dodatkową zaletę, że wzmacnia wewnętrzną stronę ud oraz biodra).

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*